środa, 23 października 2013

:)


Świąteczna Fabryka Jednego Elfa ruszyła ! 

Elf Cat-arzyna melduje się gotowy do pracy . 
Zabawki , upominki i inne drobiazgi na święta pora zacząć wytwarzać , 
a że elf pracuje w pojedynkę to wcale tak dużo czasu do świąt nie ma , jakby się wydawało .

W produkcji nadal lalki , bo to bardzo przyjemna praca . 
Tym razem lalka chłopczyk .
Jak się bawić, to się bawić , aby lalki się nie nudziły i nie było im smutno to otrzymały zabawki . 
Chłopczyk dostał konika na patyku , a lala z poprzedniego posta bawi się misiem . 
No i zrobiłam moje ulubione nakrycia głowy z dzieciństwa , 
czyli czapeczki z gazety ( a w tym przypadku z papieru nutowego )







Dziękuję Wam pięknie za te wszystkie wspaniałe komentarze pod ostatnim wpisem ,
są one dla mnie niczym magiczny pył Świętego Mikołaja , po których chce mi się latać ! 

No to lecę... do pracy , bo jeszcze Was zarażę moim zdziecinnieniem. 

Buziaki :) 
Pa !

Cat-arzyna

czwartek, 17 października 2013

In Love :)


Zakochałam się ! 

 Zakochałam się w ... lalkach !
I to tak że nie mogłam spać, bo o nich tylko myślałam , więc nie było rady , 
spędziłam kilka długich nocnych godzin na szyciu . Uszyłam 5 sztuk i już mi trochę lepiej . 
Pewnie uszyję jeszcze kilka lalek i mi przejdzie , bo być może to nie miłość, tylko zauroczenie .
Ale niedługo święta , podaruję lalki Mikołajowi a on na pewno postara się i znajdzie lalkom jakieś szczere, kochające dziecięce serduszka :)



Ta laleczka była pierwsza . Wiadomo , na początku „wszystko jest trudne nim stanie się łatwe" .
Wcześniej tylko podziwiałam laleczki na blogach wykonane przez prawdziwe mistrzynie jak na przykład Ani dzieła (tu ), sama o szyciu lalek nie wiedziałam nic .
 No ale dla chcącego nic trudnego . 

Druga była ta 


No a potem kolejna 


i jeszcze jedna , 
w końcu praktyka czyni mistrz , może do mistrza jest mi jeszcze daleko ale jestem na dobrej drodze , jeżeli ta moja nowa pasja za szybko nie przejdzie . 



Ta jest piąta , 



jej to nawet uszyłam buciki ! 



A że godziny były już dosyć późne i byłam już zmęczona to pierwszy bucik wyszedł mi troszkę za mały a drugi za duży , jednak nie poddałam się i trzeci uszyłam we właściwym rozmiarze . 
Jak to mówią ,”third time lucky ! albo jak kto woli do trzech razy sztuka” :)


Jeszcze zdjęcie grupowe . 
Uśmiech proszę 
:)


No to do miłego :)
Pa!
Cat-arzyna


sobota, 12 października 2013

Jesienne dekoracje


Od wczoraj można już podziwiać jesienne wydanie naszego ulubionego magazynu 
 a w nim jak zawsze mnóstwo inspiracji i ciekawej lektury. 
Jesień w nastrojowych ciepłych klimatach . 

Malutki udział też tam miałam i żołędzie przygotowałam :) 
DIY jak wykonać żołędzie znajdziecie oczywiste w








Polecam i zapraszam do lektury !




Życzę ciepłego i nastrojowego , 
jesiennego weekendu !

Pa  :) 
Cat-arzyna


środa, 9 października 2013

Patchwork


Ależ mi ten czas umyka , już połowa października ! 

 Miałam ochotę na uszycie kocyka-pledzika . 
Jak pisałam w poprzednim poście, ostatnio wykorzystuję mniejsze i większe skrawki tkanin , 
których to uzbierało mi się już całkiem sporo . 
Patchwork to doskonały pomysł aby kawałki poskładać w jedną całość . 
Tylko szkopuł w tym , że na patchworkach to ja się nie znam , 
ale marzył mi się taki kocyk jakie robi Renatka . 
Pewnie większość z was wie o kim mowa , a jeżeli nie to koniecznie zajrzyjcie na jej bloga (tu) i zobaczcie co ta dziewczyna potrafi wyczarować z tych kolorowych kawałeczków . 
Tak mnie Renatka zainspirowała swoimi dziełami że wzięłam się do szycia . 

W planach był pledzik ... a wyszła serwetka , hahaha:) 

Zabrakło mi cierpliwości , czasu i troszkę przestraszyłam się większych powierzchni . 
Aby patchwork się udał każdy kawałeczek musi być równy , a przy większych powierzchniach nawet parę milimetrów gdzieś tam więcej ,albo mniej , sprawi że projekt nam nie wyjdzie . 
Na końcu jeszcze taki kocyk trzeba przepikować , czego też się obawiałam , ale cała ta zabawa w układanie i zszywanie kawałeczków tkanin bardzo mi się spodobała 
i chyba tak szybko się nie poddam. 
Kupiłam nawet kilka niezbędnych rzeczy jak: mata do ciecia , linijka i specjalny nożyk . 
Czekam właśnie na przesyłkę . 
Gdy tylko paczuszka dotrze zabieram się do wycinania kwadracików i na pewno coś jeszcze uszyję .
Na razie na rozgrzewkę serwetka . 









 Mój uniwersalny wianek z mchu , który pasuje do każdej pory roku , 
wystarczy tylko dodać jakieś odpowiednie dla sezonu dekoracje . 
Dodałam zasuszoną hortensje , liści nie miałam pod ręką więc je sobie uszyłam . 



No to do miłego !

Cudnej , ciepłej złotej jesieni życzę :)
Cat-arzyna